Валошка
Кропля блакіту ў спелым жытнёвым узмежку. Заглядаюцца ў яе зайздросныя каласы, натапырыўшы вусы...
Сыплеш смехам, сінявокая, i пошум таемнай надзеі коціцца па гонях, трывожыць надае сілу ў спякотным леце.
Серп пакідае цябе драпежным асеннім вятрам, якія збыткуюць, глумяцца над пялёсткамі тваёй удовінай прыгажосці. Росную свежасць палошчуць сцюдзёныя ліўні... Ад знямогі горбішся ў парудзелым іржэўі.
Ціха паміраеш.
Modrzanka
Kropla błękitu pośród dojrzałego żytniego łanu. Patrzą na nią, nastroszywszy wąsy, zazdrosne kłosy...
Dajesz radość, niebieskooka, i poszum tajemniczej nadziei toczy się po niwie, niepokoi i daje siłę, gdy dopieka los.
Malutki świat siwieje w sklerotycznym odrętwieniu. Sierp śmierci zostawia cię drapieżnym jesiennym wichrom; naigrawają się tłumnie z płatków twojej krasy wdowiej. Rośną świeżość płoszą zimne ulewy...
Garbisz się, bezsilna, nad poryżałą darnią.
I cicha umierasz.
przeł. Jan Czopik