Jak miłe są przybytki Twoje, Panie Zastępów!…Dusza moja pragnie i tęskni do przedsieni Pańskich.

Moje serce i ciało radośnie wołają do Boga żywego.

Księga Psalmów 84:2-3

O jedno proszę Pana, tego poszukuję: bym w domu Pańskim przebywał po wszystkie dni mego życia,

abym zażywał łaskawości Pana, stale się radował Jego świątynią.

Księga Psalmów 27:4

Kto będzie przebywał w Twym przybytku, Panie, kto zamieszka w Twojej świętej górze?…Człowiek

o rękach nieskalanych i o czystym sercu.

Księga Psalmów 15:1; 24:4


Ludzie różnych wyznań zawsze mieli uświęcone miejsce wielbienia – świątynię, meczet czy kościół – gdzie wierny mógłby przebywać z Bogiem. Struktura samego sanktuarium i przedmiot wielbienia były ustanowione tak, by wieść Duszę do Boga. W rzeczywistości spotkanie Boga twarzą w twarz nie jest zależne od czczenia w szczególnym miejscu czy stosowania się do przepisanego rytuału. Praktykowane obrzędy stanowią zaledwie zewnętrzny symbol wewnętrznego dążenia do Boga i każdy symbol ma swoje własne głębokie znaczenie i wartość. Ilustracją takiego dążenia do Boga, przepełnionego symbolami, jest nabożeństwo w przybytku Pana opisane w najdrobniejszych szczegółach w Starym Testamencie.

Hebrajska świątynia czy tabernakulum miało kształt równoległoboku ze ścianami zwróconymi na północ i południe oraz na wschód i zachód. Składała się ona z trzech części: zewnętrznego dziedzińca, Świętego Miejsca i z Miejsca Najświętszego.

Dziedziniec był dostępny dla wszystkich. Na tym zewnętrznym dziedzińcu znajdował się płonący kotlarz (miejsce ognia koksowego), wielki kotlany ołtarz umieszczony w pobliżu wejścia, w którym palono ofiary dobrowolnie przyniesione przez ludzi. Pomiędzy kotlarzem i drzwiami prowadzącymi do świątyni znajdowała się umywalnia zrobiona z brązu, w której kapłani obmywali swoje dłonie i stopy przygotowując się do składania ofiar czy przed wejściem do świątyni.

Miejsce Święte dostępne było jedynie dla kapłanów. Po stronie północnej znajdował się drewniany stół. Był to stół chleba pokładnego, na którym leżało dwanaście bochenków przaśnego chleba podzielonych na dwa oddzielne stosy. Chleb ten był wyrazem boskiego dostatku i łaski i każdego tygodnia na stół kładziono świeży zapas. Słowo "chleb pokładny" oznacza "chleb Obecności" i przez niektórych znawców Biblii interpretowane jest jako symbol Obecności Boga. Naprzeciwko stołu chleba pokładnego znajdował się złoty świecznik, metalowa kolumna z trzema odnogami rozszerzającymi się w pojemniki o kształcie migdała, które tworzyły zbiorniki dla siedmiu lamp. W lampach nieustannie płonęła oliwa. W pobliżu wejścia do Miejsca Najświętszego, znajdował się zbliżony w konstrukcji do ołtarza na dziedzińcu, na którym znajdował się kotłarz, złoty ołtarz, gdzie rano i wieczorem wysoki kapłan zapalał kadzidło.

Miejscem najbardziej uświęconym w całym tabernakulum było Miejsce Najświętsze znajdujące się tuż za Miejscem Świętym. W tym zamkniętym miejscu składano symbole o największej wartości i znaczeniu dla rytuału i jedynie raz do roku kapłanom wolno było wejść w jego obręb. Tutaj spoczywała Arka Przymierza, skrzynia z drzewa akacjowego wyłożona złotem. Tutaj, jak wierzono, znajdowała się sama Obecność Boga, ale jedynie ci, którzy mieli czyste dłonie i niewinne serce, mogli znaleźć drogę do tej Obecności.

Teraz spróbujmy poprzez medytację zrozumieć duchowe znaczenie symboliki tej świątyni. Zaczynamy od dziedzińca. Przy ołtarzu, na którym znajdował się kotlarz witający wszystkich przybyłych, wierni składali swe ofiary. W tych dawnych czasach ofiara polegała na oddawaniu płomieniom jakiegoś materialnego przedmiotu o istotnej wartości, co dowodziło oddania i gotowości poświęcenia wszystkiego, by dosięgnąć Boga. Wierny musiał pozbyć się wszystkiego, co by stanowiło przeszkodę w jego komunii z Bogiem, i być gotowym wrzucić w ogień cokolwiek, co mogłoby opóźnić jego postęp. Praktyka ta symbolizowała poświęcenie poczucia siebie, bo nikt nie może dosięgnąć Obecności Boga bez uprzedniego wyzbycia się wiary i zaufania w ludzkie możliwości.

Niektórzy z nas być może nigdy nie znajdą się w świątyni, w kościele czy jakimkolwiek miejscu świętym, niemniej, jeżeli szczerze pragniemy dosięgnąć Boga, od każdego z nas wymagane jest poświęcenie. Jakiego to poświęcenia wymaga się od nas we współczesnych czasach, abyśmy mogli dosięgnąć Najświętszego? Czym jest owa przeszkoda, której stawiamy czoło? Co opóźnia nasz postęp? Czyż nie jest to znana od wieków praktyka czczenia cudzych bogów, gdy zapominamy pierwsze przykazanie?

Bogowie, których dzisiaj czcimy, nie są posągami bożków jak za dawnych czasów; są nimi sława, fortuna i pozycja. Nieustannie oczekujemy od innych satysfakcji, miłości i wdzięczności, zamiast widzieć Boga jako jedyne źródło. Wierzymy, że nasze zasoby zależne są od inwestycji, konta bankowego czy zatrudnienia. Musimy przestać polegać na ludzkich środkach – to jest poświęcenie, którego się od nas wymaga, poświęcenie, które nie jest dokonywane publicznie, ale w świętości i skrytości naszej własnej istoty.

Nie możemy znaleźć się w obecności Boga obciążeni naszymi problemami. Musimy odrzucić nawet pragnienie, by Bóg interweniował w nasze ludzkie sprawy. Pamiętajmy, że Arka Przymierza – Bóg – jest w odległym końcu świątyni i wszelkie przeszkody muszą zostać usunięte, zanim można dosięgnąć Boga. Tak więc zaczynamy składać ofiarę wrzucając w płonący ogień wszelkie zależności od świata. Musimy zostawić nasze śmiertelne i materialne poczucie dostatku i zdrowia, a jednocześnie się ich nie wyrzekać. Przeciwnie, w miarę jak ludzkie pojęcia zostają odrzucone na rzecz całkowitego polegania na Bogu, przejawiać się one będą w większym dostatku i harmonii.

Nie róbmy błędu polegającego na fałszywym zrozumieniu istoty ofiary. Nie musimy pozbywać się osobistej własności; istnieje przekonanie, że bogactwo materialne składa się na dostatek, który musi być złożony w ofierze. Dopóki to przekonanie nie zostanie wyeliminowane, nie możemy zdać sobie sprawy z naszej pełni w Bogu, w której dostatek ustanowiony jest już na wieki wieków. W takim stopniu, w jakim przyjmujemy materialistyczną koncepcję, że pieniądze są synonimem zasobów, czy że są ich źródłem, doświadczamy braku lub ograniczenia. Prawda jest odwrotna. Zasoby są źródłem pieniędzy. Zasoby są substancją, z której pieniądze są uformowane. Zasoby są świadomością prawdy, byciem świadomym naszego związku z Bogiem. Z chwilą, gdy związek ten, to uświadomienie sobie naszej prawdziwej tożsamości, staje się rzeczywistością i nierozdzielną częścią naszej świadomości, przestajemy odczuwać brak czy ograniczenie, ponieważ zrozumienie stanowi substancję naszych zasobów.


Ta sama duchowa wiedza i zrozumienie, które tworzą substancję naszych zasobów, stanowią substancję naszego zdrowia. Powszechnie przyjęty pogląd, czym jest zdrowie, jest taki, że serce bije normalnie, wątroba wydziela odpowiednią ilość żółci, płuca wdychają i wydychają rytmicznie, przewód pokarmowy właściwie przyswaja i wydala, i wiele innych narządów i części ciała wykonuje swe naturalne funkcje. Przekonanie, że zdrowe narządy i prawidłowe ich funkcjonowanie składają się na zdrowie, musi być złożone w ofierze. Zdrowie jest zdaniem sobie sprawy, że Bóg stanowi źródło wszelkiej aktywności i substancję wszelkich form i że Bóg jest prawem dla Swego stworzenia. Ta prawda duchowa przejawi się jako zdrowie.

Materialistyczne pojęcia zdrowia i dostatku stanowią zaledwie dwie z wielu błędnych koncepcji, które muszą być złożone w ofierze. Zacznijmy tu, gdzie jesteśmy, w obecnym stanie świadomości. W głębi naszych umysłów i serc sami wiemy, co naszym rozumieniu jest śmiertelne, materialne i ograniczone, czy będzie to dotyczyło dobytku, zdrowia, przyjaciół, rodziny, pozycji społecznej, władzy czy sławy. Rezygnujemy z naszych ludzkich pojęć, przyjmując w zamian wyższe duchowe poczucie bytu. Składamy w ofierze to, co bezwartościowe, żeby otrzymać to, co jest bosko prawdziwe. Ci, którzy poszukują Boga dla swych własnych celów, błądzą; Boga można dostąpić jedynie poprzez całkowitą rezygnację z jakiegokolwiek pragnienia, z wyjątkiem jednego, by rozkoszować się Jego miłością i łaską. W medytacji składamy ofiarę:

Poświęcam; poświęcam każdą materialną przeszkodę, każdą śmiertelną i ludzką przeszkodę, wszystko, co stoi pomiędzy mną i Bogiem. W Twojej obecności jest pełnia życia. Oddaję każde pragnienie, które kiedykolwiek posiadałem, oddaję każde pragnienie z wyjątkiem jednego: wszystko, czego pragnę, to Ciebie. Pozwól mi być w Twojej Obecności. Twoja łaska mi wystarczy. Nie Twoja łaska oraz zdrowie czy dostatek, Twoja łaska wyłącznie. Rezygnuję z potrzeby posiadania osoby, miejsca, rzeczy, okoliczności czy warunków – nawet z nadziei na niebo. Poświęcam wszelką potrzebę uznania, nagrody, wdzięczności, miłości, zrozumienia. Twoja łaska mi wystarcza. Gdybym tylko mógł przebywać tutaj i trzymać Twą dłoń, nie oczekiwałbym nawet jutrzejszego śniadania. Pościłbym do końca moich dni. Pozwól mi jedynie trzymać Twą dłoń, a nigdy nie będę głodny; nigdy nie będę spragniony; pozwól mi jedynie trzymać Twą dłoń; pozwól mi znaleźć się w Twojej Obecności.

Oczyściwszy się z ludzkich materialnych zależności poprzez wrzucenie ich do żarzącego się paleniska gotowi jesteśmy do następnego kroku. W niewielkiej odległości od tlącego się ognia znajduje się duże okrągłe naczynie wypełnione wodą. Jest to umywalnia czy kąpielnica, gdzie odprawiany zostaje rytuał oczyszczenia. Tutaj wierny ma sposobność oczyszczenia się zarówno zewnętrznie, jak i wewnętrznie. Proces oczyszczenia się przy myjnicy jednakże nie jest fizyczną operacją, tak jak nie było nią wrzucanie ofiary w ogień. Teraz, gdy znajdujemy się przed myjnicą, mamy możliwość oczyszczenia się wewnętrznie i zewnętrznie. Nikt nie musi przypominać nam o rzeczach, z których chcielibyśmy być oczyszczeni, ponieważ każdy sam zna najlepiej swą własną wewnętrzną istotę. Cała procedura sprowadza się do symbolicznego wewnętrznego i zewnętrznego oczyszczenia, w wyniku którego następuje całkowite oczyszczenie z naszego ludzkiego poczucia dobra.

Złożenie ofiary i oczyszczenie się z ludzkiego poczucia wartości przygotowuje nas do wejścia do Miejsca Świętego. Znajdujemy się tutaj przed stołem przaśnego chleba, który jest zawsze świeży i zawsze jest go pod dostatkiem, nie w celu biesiadowania, ale jako wyraz wszechobecności zasobów i wszelkiego dobra. W kontemplacji tego stołu pojawia się w nas ciche rozpoznanie, że tak jak chleb zawsze jest obecny w świątyni, tak i chleb życia i wszystko, co reprezentuje spełnienie siebie, znajduje się tu w tym momencie. I gdzie jest to tutaj? Tu, gdzie ja jestem. W miejscu, w którym stoję, znajduje się chleb. W miejscu, w którym stoję, jest wszechobecność substancji życia, berło życia, harmonia i dobro – wszystko to jest darem Boga. Dar Boga jest wszechobecny i nieskończony, ponieważ od Boga pochodzi nieskończona substancja wszelkiego życia.

Poświęcenie ofiary, oczyszczenie i kontemplacja obfitości dobra służy przygotowaniu świadomości na wszechistniejącą obecność duchowego światła, które reprezentuje siedmioramienny świecznik znajdujący się z lewej strony Świętego Miejsca. Kapłani świątyni używali siedmiu lamp, ponieważ siedem oznacza kompletność. W obecności tego symbolu duchowego światła niegasnące światło Chrystusa zaczyna przenikać naszą świadomość. Teraz ta siedmiość, ta pełnia duchowego oświecenia, przenika naszą istotę i stopniowo, albo nagle, świadomość budzi się do prawdy, że tutaj, gdzie teraz się znajdujemy, w medytacji, znajduje się wszechobecność, wszelkość duchowej wiedzy, duchowego zrozumienia i życia duchowego. To, czy wyraz tej duchowej pełni jest widoczny, nie jest istotne. Pełne światło Boga, pełne duchowe oświecenie, znajduje się całkowicie w nas, teraz, nawet gdy nie jest to widoczne. Stojąc w medytacji przed siedmioramiennym świecznikiem, przepełniając się rozpamiętywaniem naszej doskonałości w Bogu i wierząc, że to już jest, pozwalamy temu światłu przejawić się w swym widocznym wyrazie.

Krok za krokiem podążamy do Miejsca Najświętszego, do samej Obecności Boga. Każdy akt poświęcenia przybliża nas do celu. Jeszcze jednego tylko się od nas wymaga – ostatecznego dowodu oddania. Tak więc zwracamy się w dziękczynieniu do miejsca czci, które symbolizuje żarzące się kadzidło, i tam oddajemy chwałę i wyrażamy wdzięczność za nieskończone błogosławieństwo od Boga. Tutaj, w miejscu uświęconym, przed palącym się kadzidłem, przed sanktuarium, uświadamiamy sobie nasz postęp od momentu wejścia na dziedziniec. Wszystko, co znaleźliśmy dotychczas w świątyni, stanowi objawienie tego, co zostało już ustanowione w głębi naszej własnej istoty. Niczego nie oczekujemy. O nic się nie modlimy. Nasze samospełnienie w Bogu jest, i za to oddajemy chwałę, składamy dziękczynienie, cześć i adorację.

Każdy rytuał poświęcenia odgrywa istotną rolę w naszym rozwoju duchowym – wewnętrzne ofiarowanie wrzucane do wewnętrznego paleniska, oczyszczanie się przy myjnicy, rozpamiętywanie boskiej dobroci przed stołem zastawionym przaśnym chlebem, uznanie wieczystego światła wewnątrz symbolizowane przez palący się świecznik i ofiarowanie dziękczynienia i chwały przy złotym ołtarzu. Gdy każdy z tych rytuałów zostaje wiernie wypełniony, stajemy przed ołtarzem z kadzidłem, przed cienką jak mgła zasłoną, która ostatecznie zostaje odsłonięta, ujawniając Arkę Przymierza.

Gdy medytacja nasza jest łagodna i spokojna, ujawnia nam realizację naszej boskiej istoty, że oczy nasze otwarte zostają na duchową rzeczywistość i dane jest nam ujrzeć wielką tajemnicę: mgła się rozprasza, zasłona zostaje odsunięta i znajdujemy się w Obecności Boga. Umysłowa i duchowa ciemność już nie istnieją. Obecność Boga została ogłoszona, przypominając nam:

Jestem zawsze z tobą. Byłem z tobą, gdy zacząłeś swoje poszukiwanie, ale mgła przed twoimi oczyma tak zaćmiła widzenie, że nie mogłeś Mnie dojrzeć. Byłeś tak wypełniony materialistycznymi koncepcjami, że twoja świadomość była przytępiona. Mgła nie mogła być rozproszona, dopóki to, co ją spowodowało, nie zostało usunięte. Wtedy i tylko wtedy mogłeś Mnie znaleźć, usłyszeć Mój głos, odczuć Moją Obecność.

Bez względu na to, w jakim stanie świadomości znajduje się poszukujący kapłan czy nowicjusz, istnieje dla niego Droga – Droga, która ostatecznie doprowadzi go do Obecności Boga. Droga ta może być całkowicie indywidualna albo może być jedną z ustanowionych form religijnego nabożeństwa, tak jak przechodzenie z zewnętrznego dziedzińca do Miejsca Najświętszego w świątyni hebrajskiej, umieszczanie kwiatu przed posągiem Buddy, odbywanie pielgrzymki do Mekki, zanurzanie się w świętym Gangesie, rozpamiętywanie enigmatycznego koanu albo klęczenie w katedrze w stanie świętej komunii, gdy pije się symboliczne wino i spożywa święty chleb.

Niezależnie od tego, jakiej używa się symboliki, jest ona martwa i bezowocna do momentu, gdy odkryte zostaje wewnętrzne znaczenie formy. Medytacja, w której przed chwilą byliśmy pogrążeni, odziewa symbol w życie i rzeczywistość. Akt poświęcenia, oczyszczenia i oddania musi być dokonany przez każdego aspiranta nie jako ceremonia, której wymaga reguła zewnętrzna, ale z potrzeby serca. Możemy znaleźć się w Obecności jedynie wówczas, gdy serce się poddało i dusza złożyła Bogu hołd.

Tylko w stanie świętości można wejść do Obecności. Niegdyś jedynie kapłani uważani byli za wystarczająco godnych, by dostąpić wejścia do Miejsca Najświętszego, ale dzisiaj, w naszym stanie oświecenia, każdy uduchowiony mężczyzna czy kobieta mający zrozumienie swej prawdziwej tożsamości jest kapłanem i może znaleźć drogę do wewnętrznego sanktuarium. Każdy, kto posiadł, w pewnym stopniu chociaż, świadomość Boga, jest kapłanem. Osoba taka nie tylko służy Bogu, ale jest przez Boga utrzymywana. Boski chleb życia go karmi; niewidzialna szata stanowi jego zasoby, a światło prawdy go oświeca, czyniąc z niego światło dla świata, kanał, przez który duchowa wiedza, miłość, życie i prawda płyną dla wszystkich tych, którzy nie znają źródła swego dobra.

Wskazujesz mi drogę życia: pełnię radości przed obliczem Twoim, wieczyste rozkosze po Twojej

prawicy. Ukażesz mi ścieżkę życia, pełnię radości u Ciebie, rozkosze na wieki po Twojej prawicy.

Psalm 16: 11

Загрузка...