Oddajcie Panu chwałę należną imieniu Jego: Kłaniajcie się Panu w ozdobie świątobliwości.

Księga Psalmów 96:8,9

Do Pana, Boga twojego, należą niebiosa najwyższe, ziemia i wszystko, co jest na niej.

Księga Powtórzonego Prawa 10:14

Niebiosa głoszą chwałę Boga, firmament świadczy o dziełach Jego rąk.

Księga Psalmów 19:1


Medytacja nie jest celem samym w sobie. To, do czego zmierzamy, to świadoma realizacja Obecności Boga, ale w realizacji tej Obecności, zanim doświadczymy pełnego i całkowitego oświecenia, może istnieć nas dwoje – Bóg i ja. Nie chcemy, żeby istniał Bóg i ja: chcemy jedynie Boga. Jest to krok ostateczny na Drodze duchowej.

Dla ludzkich zmysłów Bóg jest nieznany i niepoznawalny. Jednym ze sposobów jednakże zmniejszenia przepaści pomiędzy materialnością i duchowością jest pozwolić myśli wędrować od trosk i problemów świata do dzieła Boskiego. W otoczeniu każdego z nas zawsze znajduje się jakiś przedmiot piękna: obraz, rzeźba, roślina, jezioro, góra czy drzewo. W naszej medytacji Możemy myśleć o jednym z nich rozważając Boską ideę, Niewidzialne jako wyrażające Siebie poprzez naturę albo poprzez umysł artysty czy rzemieślnika.

Obecność i moc Niewidzialnego jest tym, co przejawia się jako widzialne, jedno nierozerwalnie związane z drugim. Nawet nieznaczne zrozumienie Boga umożliwia nam w jakimś stopniu zrozumienie Boskiego życia, miłości i radości ucieleśnionych w człowieku i wszechświecie. Kiedy mamy to zrozumienie, nasze życie i miłość ulegają rozszerzeniu, stają się czystsze, bardziej radosne i wolne, wiodąc nas do wyższego wymiaru. Zaczynamy przebywać już nie w świecie efektu, ale raczej w świecie przyczyny, odkrywając nasze dobro w Przyczynie wszystkiego, co istnieje, a nie w skutku, w rzeczach, osobach czy miejscach. Im większe jest nasze zrozumienie Przyczyny, Boga, tym większe jest nasze zadowolenie z osób i rzeczy.

Jedynie dzięki przenikaniu rejonów Niewidzialnego, tego wyższego czy czwartego wymiaru życia, zaczynamy postrzegać prawo miłości w działaniu. Żeby dosięgnąć czwartego wymiaru, nie do ogarnięcia fizycznymi zmysłami, wyobrażamy sobie niewidzialne siły natury, które istniały, by przywieść do formy wyrazu roślinę czy kwiat. Z przymkniętymi oczami patrzmy na roślinę, na jej liście, pąki, kwiaty. Jakiż cud niewidzialnej działalności dokonał transformacji wyschniętego nasienia, garstki gleby i odrobiny wody w kwiat? Niewidzialne życie działające poprzez wilgoć w glebie dotknęło nasienia, otworzyło je i spowodowało, że kiełki zapuściły korzenie. Ta sama niewidzialna moc wchłaniała z elementów gleby składniki nieodzowne do rozwoju tych kiełków w system korzeni, który ostatecznie przejawił się nad ziemią jako roślina. Jakąż niezwykłością, dziwem, cudem jest ten rozwój dokonujący się na naszych własnych oczach, niewidzialny, nieznany, niewyjaśniony? Jedynie Bóg, Nieskończone Niewidzialne, mógł wytworzyć takie piękno i wdzięk.


Wszystko, co się pojawia, stanowi formę i działanie tego, co niewidzialne. Widzialne jest jedynie przejawieniem się w formie tego, co to spowodowało i co nadało mu życie i piękno. Ponieważ forma jest niepodzielna i nierozdzielna od swego źródła, nawet ona jest wieczysta. Rozpoznanie i zrozumienie źródła zewnętrznych symboli stworzenia pozwala je miłować i cieszyć się nimi bardziej entuzjastycznie. Działanie natury nie jest czymś oddzielnym i oderwanym od rośliny. Niewidzialne życie rośliny przybiera formę jej barwy, wdzięku i piękna.

W ten sam sposób dusza, umysł i zdolności artysty jednoczą się w kawałku kamienia czy kości słoniowej kształtując dzieło sztuki, z którym cechy artysty są nierozłącznie związane. Na stole przed nami znajduje się mała figurka Buddy z kości słoniowej. Wyobraźmy sobie artystę siedzącego przed kawałkiem kości słoniowej, który nieznużenie wybierał spośród innych ze względu na piękno i czystość koloru. Możecie sobie wyobrazić, z jaką miłością pieścił tę martwi masę, podczas gdy ostateczna forma zaczynała nabierać kształtu w jego umyśle? Czy możecie widzieć ponad człowiekiem i zobaczyć piękno duszy, czystość umysłu, boską inteligencję, która przewodziła i dała zdolność jego palcom? Pamiętajcie, nie rzeźbił on wyłącznie postaci ludzkiej; Budda oznacza oświecenie, stan boskiej świadomości, to, co Zachód nazywa Duchem Boga w człowieku, Chrystusem, czy Synem duchowym. W umyśle artysty znajduje się pragnienie, by dzielić z innymi swą koncepcję tego Ducha Boskiego w człowieku. Zrozumienie miłości rzeźbiarza do jego pracy wzbudza w nas głębszy podziw dla przedmiotu i artyzmu wyrażonego w tym dziele.

Tak jak artysta przejawił się na zewnątrz w postaci figurki, czy tak jak natura przejawiła siebie samą jako piękny kwiat, tak i my żyjemy na mocy łaski niewidzialnej Obecności i Siły, która przejawia się nieustannie jako stworzenie. W tej formie medytacji nie tylko rozkoszujemy się pięknem zachodu słońca, strzelistością gór czy gwieździstym niebem, ale spoglądając na nie sięgamy ponad nie, do miłości, umiejętności i integralności Niewidzialnego przejawiającego się jako Boskie dzieło. Nieustanne działanie Boskiej Miłości gwarantuje ciągłość wspaniałego stworzenia zwanego człowiekiem i wszechświatem.

Rozpamiętywanie działania Boga przejawiającego się w formie zjawiska naturalnego albo w jakiejkolwiek innej formie piękna nauczy nas przenikać człowieka do jego boskiego początku nie zwracając uwagi na jego porażki i sukcesy. Bóg wyraża Siebie samego, Swoje własne cechy w postaci każdego mężczyzny, kobiety i dziecka. Wszystkie siły Niewidzialnego schodzą się razem, by uformować widzialny wyraz inteligencji, życia, miłości i radości. Nie jest to możliwe do ogarnięcia poprzez pobieżną obserwację osoby, tak jak niewidzialna przyczyna rośliny czy dzieła sztuki nie może być postrzegana przez zmysły. Jedynie przenikając poza zewnętrzny obraz do Niewidzialnego można postrzec Jego esencję.

W świetle takiego zrozumienia każda istota widziana jest jako wyraz nieskończonej boskiej Istoty wyrażającej Się w zewnętrznym przejawie. Krytycyzm i potępienie ustępują miejsca głębokiej miłości do wszechświata i jego ludzi. Wraz z tą przemianą nadejdzie współczucie dla tych, którzy nie znają swojej prawdziwej tożsamości, dla tych, których uznaliśmy za złoczyńców świata.

Jedynie w stopniu, w jakim rozumiemy istotę Boga, możemy pojąć istotę jednostkowego bytu. Myśląc o sobie tak jak o innych, musimy uchwycić jakiś wewnętrzny zarys natury i działalności Boga, Zasady twórczej, która przywiodła nas do wyrazu. Bóg inkarnował Siebie samego jako umysł, duszę, substancję i życie naszej istoty – nawet substancję naszego ciała. Słowo ciałem się stało jako ty i ja.


Medytacja musi zawsze mieć Boga jako swój podmiot i Boga jako przedmiot, ponieważ przedmiot i podmiot są jednym, nie dwoma. Powinno nas to przenieść z trójwymiarowego życia, widzialnego, do Niewidzialnego, które jest znane jako czwarty wymiar. Ci, którzy żyją w trójwymiarowym świecie, żyją jedynie w świecie wysokości, szerokości i głębokości; innymi słowy, żyją w świecie formy całkowicie oddzielonym od esencji, tego, co zewnętrznie przejawia się jako forma. W czwartym wymiarze, w którym Bóg jest przyczyną, substancją i rzeczywistością życia, wszelki skutek, czy to przejawiający się jako przedmiot, czy osoba, objawiony zostaje jako wyraz zewnętrzny nieskończonego Bytu, Boga.

Wszelki byt jednostkowy, wszelka jednostkowa forma, czy to zwierzę, roślina, czy minerał, są niewidzialnym Bogiem przejawiającym Siebie samego, ucieleśniającym Swoje nieskończone cechy, istotę i charakter. Cała ziemia jest Pana i wszystko, co na niej: Bóg przejawiający się jako wszechświat i jako człowiek. Wszystko to jest nieśmiertelne; wszystko to jest wieczne; wszystko to jest nasze. "Synu, wszystko, co mam, twoim jest. " Ja jestem zawsze z tobą. "Ja i mój Ojciec jednym jesteśmy." Jakże możemy być oddzieleni od Boga? Ten, kto widzi Mnie, widzi Ojca, który Mnie przysłał. Czy miłość artysty może kiedykolwiek być oddzielona i odrębna od tego, co stworzyła? Patrząc na figurkę z kości słoniowej widzimy stan świadomości, z której powstała. Jak może wspaniałość czy wielkość niewidzialnej siły życia w naturze być kiedykolwiek oddzielna od swej formy? Patrząc na roślinę widzimy boską siłę życia, która ją uformowała – są one jednym, nieoddzielnym i nierozerwalnym. W czwartym wymiarze świata przyczyna i skutek, przedmiot i podmiot są jednym.

Stopniowo idziemy coraz głębiej, aż dochodzimy do skupienia w Bogu. Już nie myślimy: myśli są myślane dla nas, pomysły są krystalizowane poprzez nas, idee Duszy stają się dostępne naszej świadomości. Tutaj spotykamy Boga przejawiającego Siebie samego, wypowiadającego Słowo, które jest szybkie, ostre i ma większą moc niż obosieczny miecz: to Słowo Boga, gdy potrzeba, rozdziela Morze Czerwone, wytwarza chmurę za dnia i słup ognia w nocy – cuda w naszym doświadczeniu. Medytacja ta jest objawieniem Nieskończonego Niewidzialnego, które Się obwieszcza wewnątrz naszej własnej istoty.

Medytacja jest sztuką boskiego podziwiania, dzięki której uczymy się prawidłowo oceniać człowieka, jego osiągnięcia i wszechświat. Coraz bardziej doceniamy zewnętrzne formy, ponieważ medytacja daje nam zrozumienie Boskiej Miłości, która wytworzyła formę. Rozumiejąc umysł i duszę, które wytworzyły formę dobra, możemy bardziej docenić dobro jako takie. Znajomość autora książki czyni tę książkę bardziej znaczącą. Znajomość kompozytora utworu muzycznego sprawia, że muzyka daje większą przyjemność. Gdybyśmy tylko mogli znać Boga, gdybyśmy tylko mogli skosztować czy zaznać jednej kropli Boga, stworzenie przejawiłoby się w całej swej okazałości i chwale. Medytacja rozwija wgląd, który przenosi nas od przedmiotu do jego twórczej zasady, a wtedy, na mocy tego nowego wglądu, świat zostaje objawiony takim, jaki naprawdę jest.

Poprzez medytację przejawi się nowy wymiar życia. Nie będziemy już ograniczeni do czasu i przestrzeni, do wysokości, szerokości czy głębokości, bo od razu nasz umysł przeskoczy z trójwymiarowej formy do czwartego wymiaru, który jest jego początkiem, przyczyną i źródłem. W tym wyższym wymiarze nie jesteśmy zależni od form, które się pojawiają, czy będzie to osoba, miejsce, czy rzecz: nie kochamy ich nadmiernie, nie nienawidzimy ani się ich nie lękamy, bo gdy patrzymy poprzez nie, w każdym przypadku spostrzegamy, że źródłem jest Bóg.

Słysząc słowa: "Nigdy cię nie zostawię ani nie opuszczę" przypomnimy sobie figurkę z kości słoniowej. Miłość, artyzm, zdolności i oddanie artysty nigdy nie mogą zostać usunięte z tej figurki. Tak też jest i z nami. To, co nas uformowało, nigdy nas nie zostawi ani nie opuści. Jego esencja jest naszą istotą.

Rozpamiętywanie boskiego dzieła jest jednym ze sposobów przywiedzenia właściwości Duszy do aktywnego wyrazu i zrozumienia wyższej mądrości. Musimy się nauczyć patrzeć nie tylko na zachody słońca, ogrody czy jakiekolwiek inne przejawy piękna, ale nauczyć się patrzeć ponad nimi i uchwycić mgnienie tego, co przywiodło je do wyrazu. Wtedy będziemy zawsze mieli trwałe formy piękna i trwałe formy harmonii, bo zyskamy doskonałą boską Esencję, która nieustannie na nowo przejawia Siebie samą w formie. Próbując widzieć doskonałość w formie, przegramy. Materialny zmysł widzi formę i czerpie z tego radość. Duchowy zmysł widzi substancję i rzeczywistość będącą u podstaw formy. Tak więc forma jest zawsze doskonała, całkowita i pełna.

Celem naszej pracy jest wznieść się do takiego poziomu boskiego zrozumienia, gdzie możemy zobaczyć Boga ukazującego się w pełni Boskiej chwały – nie ludzkiej chwały, ale chwały Boga jako chwały człowieka przejawiającego nieskończoną doskonałość boskiego dzieła. Wyniesieni zostajemy do stanu boskiego oświecenia, w którym widzimy świat Boga jako doskonały i całkowity, Boga przejawiającego Siebie samego, w pełni Swej chwały. "Niebiosa głoszą chwałę Boga", a ziemia przejawia dzieło rąk Jego. I teraz "moja medytacja Jego jest pełna słodyczy i cieszę się w Panu."

Загрузка...