KURACJA OD OCZU [34]

Десь там у кляшторі

За часу їдного

Сповідав законник

Ляшка молодого.

Ляшок признається,

Що звів раз дівчину.

Законник питае:

«А kiedy z to, synu?» [35]

Той йому i каже:

«Raz,- каже,- w gaiku

Przy szumie strumika,

Przy pieniu slowika...

Przy swiecie ksiazyca...» [36]

А той, бідний, слухав,

Далі ухватився

Руками за вуха.

«Nie mow,- каже,- nie mow,

Nie mow, ja cig proszе,

Bo ty uzyl, serce,

Diabelskich roskoszy!»

«To mnie, moj ksiеzuniu,

Doktor perswadowal,

Zebym tak siе sobie

Od oczu kurowal!» [37]

А законник бідний

Тілько облизався...

Далі: «Nie wierz, serce,

Nie wierz,- обізвався.-

Bo gdyby to pomoc

Byla od tej kury,

I ja bym juz widzial

Dawno przez te mury!» [38]


Загрузка...